Archive for Kwiecień 9th, 2009

Obrazu na rynku drobiu

Nic nie było w stanie zmienić obrazu rynku drobiu. Było tanio, a mimo to, do transakcji dochodziło bardzo rzadko. W ciągu dwóch najbliższych dni też najprawdopodobniej się już niewiele zmieni.

Wysokie koszty produkcji i strach przed ptasią grypą skutecznie zablokowały handel. Producenci dostali w tym roku po kieszeni. Najlepiej pokazują to ceny. W porównaniu z zeszłym rokiem straciła cała branża drobiowa. Ekskluzywne filety z indyków, za kilogram których dwa lata temu trzeba było zapłacić nawet 16 złotych, w tym roku osiągnęły pułap nieco ponad 11 złotych.

Czy na giełdzie, czy w sklepie ? wszędzie elementy z kurczaków w porównaniu z grudniem zeszłego roku są tańsze. Najbardziej straciły na wartości ćwiartki i skrzydła. Najmniej tuszki. W styczniu konsumenci mogą liczyć na kolejne spadki cen.

 

Import drobiu z Polski

Z nieoficjalnych informacji wynika, ze British Poultry Council naciska na brytyjski rzad, aby spróbował ograniczyc import miesa drobiowego z Polski. Teoretycznie władze w Londynie niewiele moga zrobic, bo rynek handlu drobiem jest wolny, ale nasi producenci boja sie, ze jakis sposób sie na nich znajdzie. Moze sie bowiem za jakis czas okazac, ze nasze mieso drobiowe jest “niezdrowe” i tamtejsza inspekcja weterynaryjna zakaze jego przywozu. To oczywiscie najbardziej skrajny scenariusz, ale mozliwy. Z drugiej strony nasze mieso cenia nie tylko brytyjskie markety, ale przede wszystkim konsumenci, wiec i ich interesy rzad musi miec na uwadze. To rokuje nadzieje, ze jednak eksport polskiego drobiu nie zostanie wstrzymany z powodów administracyjnych. Bo jest to bardzo znaczacy dla nas rynek, z dobrymi perspektywami na przyszłosc. Mozliwe jest bowiem dalsze zwiekszanie eksportu, przynajmniej o kilka procent rocznie. Krzysztof Losz Ceny – Drób 11.04.2008 Transakcji na rynku drobiu wciąż jest niewiele. Albo z powodu braku towaru, albo wygórowanych cen. Klienci poszukują filetów z piersi kurczaka na eksport za zachodnią granicę, ale w cenach nie przekraczających 11 złotych za kilogram. Tymczasem stawki proponowane przez zakłady drobiarskie są przynajmniej o 10% wyższe. Przedsiębiorcy cały czas próbują zdobywać nowe rynki zbytu, na przykład w Kazachstanie, ale to wciąż niewiele ? komentuje Jarosław Ogorzewski z giełdy Agrohandel w Łodzi. Dziś klienci najczęściej pytają o skrzydła, wątróbkę i serca, bo trudno kupić większe partie surowca. Ale ceny nie zadowalają potencjalnych odbiorców. CENY ELEMENTÓW DROBIOWYCH zł/kg hurt detal wątróbka 2,20 3,00 serca 3,75 4,50

 

Polskie Zakłady Drobiarskie

Brytyjczycy, jak wynika z nieoficjalnych informacji, naciskaja na swój rzad, aby spróbował ograniczyc import miesa z Polski. Peter Bradnock, prezes British Poultry Council, czyli brytyjskiego zwiazku drobiarskiego, alarmuje od dawna na łamach tamtejszej prasy, ze coraz wiekszy import drobiu z nowych krajów Unii Europejskiej, a zwłaszcza z Polski, spowodował znaczacy spadek cen rodzimych produktów.

Traca pieniadze zarówno farmerzy, jak i przedsiebiorstwa zyjace z przetwórstwa drobiu. Dotyczy to zwłaszcza ubojni, które dostarczaja na rynek swieze mieso. Do tej pory brytyjscy producenci nie mieli w tym wzgledzie konkurencji, bo do sklepów na Wyspach nie trafiało w zasadzie z zagranicy swieze mieso. Import obejmował mrozony drób. To nasz rynek Okazało sie jednak, ze polskie zakłady drobiarskie sa w stanie dostarczyc do sklepów w Anglii, Walii, Szkocji i Irlandii Północnej niemal kazda ilosc całych kurczaków, piersi, udek czy skrzydełek. Ponadto nasze produkty sa duzo tansze od brytyjskich. A ma to oczywiscie zwiazek zarówno z nizszymi niz na Wyspach cenami skupu kurczaków, jak i kosztami pracy w zakładach miesnych.

W efekcie Brytyjczycy jedza coraz wiecej naszego drobiu, wspomagani zreszta przez tysiace Polaków, którzy pojechali do Wielkiej Brytanii za praca i jesli tylko moga, to kupuja polska zywnosc. A poniewaz drób jest obecny na wielu polskich stołach, w brytyjskich sklepach tez go nie brakuje, wiec emigranci nie musza zmieniac kulinarnych przyzwyczajen. British Poultry Council skarzy sie, ze w 2006 roku z Polski sprowadzono około 11,5 tys. ton kurczaków, a w tym roku import moze byc jeszcze wiekszy. To zas oznacza, ze rodzimi producenci nie maja co liczyc na wzrost cen. Wszystko dlatego, ze zwłaszcza supermarkety naciskaja na farmerów i zakłady drobiarskie, aby sprzedawały im tanie mieso, bo inaczej wielkie sieci handlowe zwieksza import z Polski.

Taki dyktat doskonale znaja polscy producenci, którzy dopiero od niedawna próbuja przeciwstawiac sie supermarketom i walcza o wyzsze ceny. Ale w Polsce pozycja wielkich sieci handlowych nie jest tak silna jak na Wyspach, gdzie opanowały one 80 proc. handlu i moga dyktowac warunki dostawcom.  Zamkna granice?