Polskie Zakłady Drobiarskie

Brytyjczycy, jak wynika z nieoficjalnych informacji, naciskaja na swój rzad, aby spróbował ograniczyc import miesa z Polski. Peter Bradnock, prezes British Poultry Council, czyli brytyjskiego zwiazku drobiarskiego, alarmuje od dawna na łamach tamtejszej prasy, ze coraz wiekszy import drobiu z nowych krajów Unii Europejskiej, a zwłaszcza z Polski, spowodował znaczacy spadek cen rodzimych produktów.

Traca pieniadze zarówno farmerzy, jak i przedsiebiorstwa zyjace z przetwórstwa drobiu. Dotyczy to zwłaszcza ubojni, które dostarczaja na rynek swieze mieso. Do tej pory brytyjscy producenci nie mieli w tym wzgledzie konkurencji, bo do sklepów na Wyspach nie trafiało w zasadzie z zagranicy swieze mieso. Import obejmował mrozony drób. To nasz rynek Okazało sie jednak, ze polskie zakłady drobiarskie sa w stanie dostarczyc do sklepów w Anglii, Walii, Szkocji i Irlandii Północnej niemal kazda ilosc całych kurczaków, piersi, udek czy skrzydełek. Ponadto nasze produkty sa duzo tansze od brytyjskich. A ma to oczywiscie zwiazek zarówno z nizszymi niz na Wyspach cenami skupu kurczaków, jak i kosztami pracy w zakładach miesnych.

W efekcie Brytyjczycy jedza coraz wiecej naszego drobiu, wspomagani zreszta przez tysiace Polaków, którzy pojechali do Wielkiej Brytanii za praca i jesli tylko moga, to kupuja polska zywnosc. A poniewaz drób jest obecny na wielu polskich stołach, w brytyjskich sklepach tez go nie brakuje, wiec emigranci nie musza zmieniac kulinarnych przyzwyczajen. British Poultry Council skarzy sie, ze w 2006 roku z Polski sprowadzono około 11,5 tys. ton kurczaków, a w tym roku import moze byc jeszcze wiekszy. To zas oznacza, ze rodzimi producenci nie maja co liczyc na wzrost cen. Wszystko dlatego, ze zwłaszcza supermarkety naciskaja na farmerów i zakłady drobiarskie, aby sprzedawały im tanie mieso, bo inaczej wielkie sieci handlowe zwieksza import z Polski.

Taki dyktat doskonale znaja polscy producenci, którzy dopiero od niedawna próbuja przeciwstawiac sie supermarketom i walcza o wyzsze ceny. Ale w Polsce pozycja wielkich sieci handlowych nie jest tak silna jak na Wyspach, gdzie opanowały one 80 proc. handlu i moga dyktowac warunki dostawcom.  Zamkna granice?

Tags:  

Dodaj komentarz